PATRONKA ZAKONU BERNARDYNEK

Patronką Zakonu Sióstr Bernardynek jest św. Elżbieta Węgierska, pierwsza kanonizowana naśladowczyni Biedaczyny z Asyżu, która w habicie Trzeciego Zakonu św. Franciszka prowadziła życie głębokiej kontemplacji i pokuty, pełniąc zarazem z wielkim poświęceniem dzieła miłosierdzia.

Urodziła się w połowie 1207 roku w królewskim pałacu Sarospatak w Pożoń (dzisiejsza Bratysława) jako dziecko króla Węgier, Galicji i Lodomerii Andrzeja II i niemieckiej hrabiny Gertrudy z Andechs – Meran. Pierwsze cztery lata swojego życia Elżbieta spędziła szczęśliwie wraz z siostrą Marią i braćmi Andrzejem, Kolomanem i Belą. Od najmłodszych lat główną jej radością było rozdawanie jałmużny ubogim. Tę wrażliwość odziedziczyła po rodzicach, którzy wspomagali swoich poddanych we wszelkich potrzebach. Już jako mała dziewczynka, odznaczała się umiłowaniem modlitwy. Wiosną 1211 roku, mając zaledwie cztery lata, zamieszkała na dworze w Turyngii, by wzrastać w kulturze i obyczajach kraju swojego przyszłego męża.

W roku 1213 dowiedziała się o tragicznej śmierci swojej matki. Rok później zmarł jej narzeczony Hermann II, stawiając pod znakiem zapytania jej przyszłość. Jej drugim narzeczonym został Ludwik, rodzony brat Hermana II.

Na dworze w Turyngii Elżbieta dostrzegała swobodne życie dworu. Widziała niezgodność przekonań religijnych z czynami, bezwzględność, nieprzebieranie w środkach w osiąganiu celu, rozmijanie się z moralnością. To wszystko jej nie zmieniło. Praktykowała drobne umartwienia, miała upodobanie do niskich prac i przebywania w towarzystwie biednych. Jej odmienność dwór przyjmował z oburzeniem. Po śmierci Landgrafa Hermana I jej sytuacja jeszcze się pogorszyła. Księżna Zofia usiłowała przekonać syna Ludwika, że nie ma obowiązku poślubić Elżbiety, a jej radziła wstąpić do klasztoru.

Ludwik i Elżbieta nie byli jednak sobie obojętni i zawarli małżeństwo wiosną 1221 r. Młodzi małżonkowie bardzo się kochali. Owocem ich miłości była trójka dzieci: Herman, Zofia i bł. Gertruda.

Elżbieta jako księżna, dostrzegała cierpienie chorych i biednych poddanych. Okazywała im swoją dobroć i oddanie, śpieszyła z pomocą. Spośród wielu legend opisujących jej uczynki miłości, najbardziej godnym uwagi, jest cud chleba przemienionego w róże. Pewnego dnia spotkał ją Ludwik, gdy szła do biednych, ukrywając coś pod fartuchem. Elżbieta odkryła fartuch i wtedy zamiast chleba, wypadły piękne róże. Jej posługa nie podobała się dworzanom, krewnym i służbie. Otoczenie stawało się dla niej okrutne. Wyśmiewając się z niej wytykali jej dobroć. Mąż Ludwik czasem nie rozumiał swojej żony, ale zawsze jej ufał, niczego nie zabraniał i bronił w każdej sytuacji.

Święta Elżbieta spotkała się z franciszkanami w 1221 roku. Wielokrotnie przyjmowała ich wraz z mężem na zamku. Pokryła koszty związane z budową kaplicy dla nich. Za ten gest życzliwości okazany braciom mniejszym, św. Franciszek przesłał jej swój zniszczony płaszcz, który stał się dla niej prawdziwą relikwią.

Przez pewien czas franciszkanin, o. Rudiger był jej kierownikiem duchowym. To właśnie on wprowadził ją w praktykę cnót właściwych dla Trzeciego Zakonu św. Franciszka. W 1226 roku o. Rudiger został mianowany przełożonym w Halberstadt, co wiązało się ze zmianą placówki. Nie mógł już służyć św. Elżbiecie jako kierownik duchowy. Nowym spowiednikiem Świętej został Konrad z Marburga, gorliwy kaznodzieja wyprawy krzyżowej, groźny inkwizytor. O. Konrad był bardzo wymagający i szorstki. Za pozwoleniem Ludwika, Elżbieta przyrzekła Konradowi, że będzie mu we wszystkim posłuszna poza tym, co dotyczy jej obowiązków małżeńskich. Złożyła ślub zachowania dozgonnej czystości w przypadku, gdyby została wdową.

Papież Grzegorz IX zorganizował wyprawę krzyżową. Ludwik ze swymi najlepszymi rycerzami przyłączył się do krucjaty i wyruszył do Ziemi Świętej. W czasie drogi zachorował na febrę i zmarł w wieku 27 lat dnia 11 września 1227 roku. Św. Elżbieta bardzo przeżyła wiadomość o śmierci swego męża. Całkiem obojętne stało się dla niej wszystko, co działo się w księstwie i w państwie. Życie straciło blask. Mogła, będąc matką prawnego dziedzica tronu, sprawować rządy w zastępstwie małoletniego syna Hermanna. Oddała jednak władzę w ręce Henryka, młodszego brata. W roku 1228 rycerze turyńscy przywieźli doczesne szczątki Ludwika z Ziemi Świętej umieszczone w kutej szkatule. Wieźli je procesjonalnie przez całą Italię i południowe Niemcy. Gdy nakryta purpurą szkatuła wjeżdżała do Bambergu, rezydencji księcia biskupa, rozdzwoniły się dzwony. Trumnę złożono na katafalku w katedrze. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Turyngii w opactwie Reinhardsbrunn. Szkatułę z kośćmi zamknięto w skrzyni i złożono w kamiennym grobie.

Po pogrzebie męża przez pewien czas mieszkała na zamku w Wartburgu. Po raz drugi zrzekła się wszelkiej władzy i dóbr materialnych. Zastrzegła sobie jedynie prawo do posagu odziedziczonego po mężu. Atmosfera panująca na zamku nie odpowiadała jej. Domagano się, by włączyła się w życie i rozrywki dworu. Nazywano ją wariatką lub dewotką, ponieważ czas spędzała na modlitwie i posłudze biednym, chorym. Szczególną opieką darzyła kaleki, ludzi trędowatych i pokrzywdzonych przez los. Dla tych celów z własnych funduszy zbudowała szpitale w Gotha, w Wartburgu i Marburgu. W szpitalu w Marburgu pracowała do ostatnich dni swego życia, spełniając wszystkie posługi względem chorych, widząc w nich cierpiącego Chrystusa.

Pragnęła naśladować Chrystusa na wzór św. Franciszka. Dnia 24 marca 1228 roku w kaplicy Franciszkanów odbyły się obłóczyny św. Elżbiety. Ze swymi służącymi Gudą i Izentrudą, przywdziała biedny i szary strój franciszkańskich tercjarek, przepasując się zwykłym, pospolitym sznurem. Strój uzupełniał welon na głowie, płaszcz i bose stopy. W obecności Gwardiana Braci Mniejszych prowincji heskiej, który obciął jej włosy i spowiednika Konrada z Marburga złożyła śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, wyrzekając się własnej woli, rodziny, dzieci, krewnych, przyjaciół oraz wszelkich przyjemności ziemskich.

Zmarła z przepracowania i wyczerpania organizmu w wieku zaledwie 24 lat z 16 na 17 listopada 1231 roku. Powodem rychłej kanonizacji, której dokonał papież Grzegorz IX dnia 27 maja 1235 roku, był żywy kult po jej śmierci.